Wielu ludzi wielokrotnie powtarza, ze prawdziwe, wartosciowe szczescie i radosc w postaci drugiego czlowieka, kochajacej osoby nie spada na ludzi z nieba, samo z siebie. Wedlug nich nalezy wyjsc do innych ludzi i nawiazac z nimi kontakt, ugasic wlasne ‘ja’ i przyjac ‘ty’.
Jaka jednak wartosc ma taki zamierzony, zaprojektowany kontakt, jesli u podwalin takiej inicjatywy leza wlasne roszczenia i oczekiwania tego ‘ja’ dotyczace szczescia, radosci i towarzystwa innych ludzi?
Ludzie sluza sobie nawzajem niczym przedmioty i zabawki, zaspokajajac sie wzajemnie. Takie uprzedmiotowienie kontaktow splyca je i sprowadza do rangi emocjonalno-fizycznej wymiany handlowej.
About this entry
You’re currently reading “,” an entry on aeternvs
- Opublikowano:
- wrzesień 10, 2009 / 12:08 am
- Kategoria:
- Uncategorized
- Tagi:
Żadnych komentarzy.
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]