To zabawne … drzy sie o kogos, kto nas pozniej nienawidzi. A jednak zyczylem jej dobrze, i ma sie dobrze.
Nie realizuje sie osobiscie, ambicjonalnie, jednak ma sie dobrze i trwa z kims, kto jest inny, niz ja.
Jest teraz obca i odlegla. Dotychczas czulem uspokajajaca wiez na odleglosc, ale odnosze wrazenie, ze
brutalnie mi ja zerwano. To boli, swiadomosc tego, ze ktos inny – w wielu kwestiach lepszy – wysluchuje
jej zartow, zaczepek, smiechu, opowiesci; zwierzen …
Ktos ma swoje idealne lata przepelnione spokojem i statyczna codziennoscia. Ktos czuje, ze nie jest sam,
wierzy wciaz w to, ze – byc moze – bedzie to trwac wiecznie. Byc moze jest tez w nim jakis wewnetrzny niepokoj.
Byc moze jest w nim rowniez watpliwosc, jednak stara sie zapewne dzialac tak, by ja wyeliminowac.
Ich mysli sa skierowane wzajemnie na siebie. Sa szczesliwi i polegaja na sobie, rozumieja sie.
Jest tak, jak chcialem. Zyczylem jej tego. Nie jestem jej aniolem strozem, a ona nie jest moja ziemska podopieczna.
Wymazala przeszlosc i nagrywa wlasnie nowy, lepszy film – tym razem juz pelnometrazowy, a nie tylko sama reklame.
Piec minut w LP … moje piec minut trwalo chwile.
Nie ma wyjatkow, jest prawidlowosc.
Rodzimy sie sami, sami zyjemy i sami umieramy.
Moze kiedys zrozumiem, moze .
About this entry
You’re currently reading “,” an entry on aeternvs
- Opublikowano:
- styczeń 31, 2009 / 10:55 pm
- Kategoria:
- Uncategorized
- Tagi:
Żadnych komentarzy.
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]